Holokaust i współczesny kryzys wiary

Pamięć o ludobójstwie i Hitlerze wyróżnia się spośród wszystkich innych. Nawet nie-Żydzi starają się zrozumieć, jak dobry i wszechpotężny Ojciec mógł dopuścić do tego, że 6 mln osób zginęło w nazistowskich obozach śmierci po straszliwych męczarniach. Współcześni mieszkańcy Zachodu regularnie powołują się na nazistów jako prototyp złych ludzi, grzeszników najgorszego rodzaju. Jednak z nieczułym nazistą zaczął rywalizować nowy grzesznik: osoba, która twierdzi, że holokaust nigdy się nie wydarzył.

Denying History A. HertzbergWe wstępie do książki „Negowanie historii. Kto mówi, że holokaust nigdy się nie wydarzył i dlaczego to mówi?” („Denying History: Who Says the Holocaust Never Happened and Why Do They Say It?”) Arthur Hertzberg zapewnia:

„Atak negujących holokaust jest, w najgłębszym sensie, najbardziej bolesnym, jaki skierowany był kiedykolwiek przeciwko Żydom. Zawsze byliśmy przygotowani na obronę naszej religii i wspólnotowego charakteru (w stopniu, w jakim on może istnieje), ale bezpośredni atak na Żydów ze strony negujących holokaust jest tak oburzający, że nie możemy sobie wyobrazić właściwej odpowiedzi. W jakiż to sposób naród ma zareagować na oskarżenie, że wyobraził sobie i wymyślił swoją największą tragedię?”

Historia Grzechu

Dzisiejsi neonaziści mają powody ku temu, by przedstawiać w lepszym świetle swoich poprzedników, twierdząc że liczby z Auschwitz są znacznie przesadzone, a nawet zmyślone. Jednym z ich argumentów jest to, że komory gazowe były za małe i zbyt mało wydajne, by być miejscem egzekucji setek tysięcy ludzi w tak krótkim czasie i uważając że to komuniści starali się przedstawić nazistów w jak najgorszym świetle specjalnie zawyżając liczbę ofiar i obozów eksterminacyjnych. Podobnie Turcy zaprzeczają, jakoby dokonali masakry Ormian. Jednym z powodów, dla którego negujący hol okaust działają w taki a nie inny sposób, John Portmann w swej książce „Historia Grzechu” przypisuje fascynacji Żydami i tym, co żydowskie. Jako inny powód autor wymienia klasyczne obwinianie ofiary, a gdy twierdzi się, że Żydzi sami sprowadzili na siebie antysemityzm i teraz mogą winić tylko siebie.

Wśród tak różnych i licznych osądów można znaleźć i takie, które mówią, że Żydzi wynaleźli holokaust, by się wywyższać moralnie. Albo i takie, w którym potrzeba posiadania wroga jest naturalnym stanem rzeczy, jako że zewnętrzny wróg usuwa wewnętrzne spory. Posiadanie takiego przeciwnika w życiu, jak przeciwnika w sporcie, nadaje mu konkretny cel i znaczenie – jest czymś, z czym trzeba walczyć i co należy przezwyciężyć. Antysemityzm leży u złożonych podstaw różnorodnych motywacji dla negowania holokaustu. Wątpienie w jego istnienie, podobnie jak w niewinność ofiary czy negowanie go, zdarza się po części z powodu płynności historii. Inaczej niż w przypadku chemika czy fizyka, historyk szuka prawdy przedzierając się przez pola minowe ludzkich uprzedzeń i fobii. Fakty wyłaniające się z mroku przeszłości są spowodowane tym, że ludzie wprzęgają je najczęściej w służbę usprawiedliwienia własnych idei czy też polityki. Nie mogą one mówić same za siebie, więc opiera się na interpretacjach ludzkich. Testowanie hipotez w naukach historycznych jest sprawą delikatną, gdyż potrzeba w niej odpowiednich umiejętności, by trzymać je daleko od kultur i epok.

Inną rzeczą jest przedstawić fałszywe świadectwo (bezpośrednie pogwałcenie przykazania), a inną oskarżenie kogoś innego o składanie fałszywego świadectwa (w tym przypadku Żydów). Gdyby eksterminacja 6 mln Żydów w nazistowskich obozach śmierci nie była wystarczająca, niektórzy nadal prześladowaliby ich twierdząc, że sfabrykowali jeden z najczarniejszych momentów historii XX wieku.

Denying the HolocaustKontrowersję wywołała również premiera filmu „Pasja” Mela Gibsona z 2004 r., do której przyczynił się jego ojciec przez publicznie poddanie w wątpliwość wymiaru holokaustu. Kilka lat wcześniej profesor Uniwersytetu Emory, Deborah Lipstad, została pozwana do sądu przez Dawida Irvinga, który uważał holokaust za „jedynie legendę” i negował jej osiągnięcia naukowe. Autorka uznanej książki z 1993 r. „Negowanie holokaustu. Gwałt na prawdzie i pamięci” („Denying the Holocaust: The Growing Assault on Truth and Memory”) wygrała proces o zniesławienie przed brytyjskim sądem. W Wielkiej Brytanii, odmiennie niż w USA, to broniący musi dowieść, że mówił prawdę. Debata wokół tego procesu oraz ogłoszenie poglądów ojca Mela Gibsona obrażała Żydów. Kwestionowanie holokaustu i podawanie w wątpliwość jego rozmiarów stało się grzechem nawiązującym do grzechu ludobójstwa i rasizmu.

Poważna refleksja nad wzorcem tego rodzaju grzeszności prowadzi do cynizmu i tzw. wyuczonej bezradności, gdzie wina i wstyd może wynikać z uświadomienia sobie własnych ograniczeń. Należy wówczas zatrzymać się na poczuciu winy i wstydzie, by nie kontynuować dalszego upośledzania samych siebie. Czasem sytuacja lub osoba naprawdę jest taka, na jaką wygląda, ale osoba cyniczna nie dopuszcza takiej możliwości. Czasem zaś jesteśmy bardziej kompetentni niż przyznajemy sami przed sobą.

Udając, że jesteśmy lepsi niż w rzeczywistości, oszukujemy innych i siebie. Zaprzeczanie swojej grzeszności lub moralnej niedoskonałości rodzi więcej grzechu i tym samym prowadzi do ugrzęźnięcia w pułapce, ponieważ z czasem możemy stać się naprawdę tak dobrzy jak udawaliśmy.

Chrześcijanie zadali sobie wiele trudu, by pokazać, że duma kroczy przed upadkiem, a optymizm i zbytnia wiara w siebie może być bezskuteczna. W taki sam sposób daremny trud zadają sobie pesymiści przez brak wiary w siebie. To odnawiająca wiara zachęca ludzi do ignorowania porażek i kroczenie naprzód. Ofiary biedy lub dyskryminacji mogą odrzucić optymistyczną filozofię w obliczu posępnej codzienności. Podsumowując nie ma nic wspaniałego w grzechu, ale jest coś wspaniałego w tym, że potrafimy przebaczać sobie i innym, nad czym warto się ponownie dłużej zatrzymać szukając przyczyn w naszej psyche i przybliżając czytelnikom pojęcie hipokryzji, nie zawsze umiejętnie przez nich odczytywanej. Jakie więc należy zadać sobie pytanie? Najprościej takie:

Co nas odróżnia od hipokrytów?

Od hipokrytów odróżnia nas oszukiwanie, ponieważ zyskują korzyści, na które nie zasłużyli. Dlatego wywołują oni tak negatywne konotacje. Hipokryci są powszechnie uważani za moralnie zepsutych, cynicznych egoistów, którzy świadomie i celowo oszukują innych wspierając własne interesy. Większość z nas może się uznać za – co najmniej – okazjonalnych hipokrytów pytających i stawiających wyzwanie: czy źle jest udawać cnotę i prowadzić podejrzane podwójne życie, czy gorzej być osobą, która demaskuje hipokrytę? Nawet oni potrafią robić czasem właściwe rzeczy, aczkolwiek ze złych powodów. Entuzjazm w wykorzenianiu hipokryzji może więc uczynić więcej szkody niż pożytku, ponieważ ta umie stosownie potępiać rasowe uprzedzenia, homofobię mimo własnych skłonności do dyskryminowania ludzi o innym kolorze skóry itp. Z powyższych przykładów wynika, że wspieranie dobrych zachowań, traktowanie każdego z przychylnością pozwala ludziom zmieniać własne nieuporządkowane i często sprzeczne wierzenia o sobie samych.

Zadufany w sobie hipokryta czuje się lepszy od innych pod względem moralnym i wykorzystuje przekonanie o moralnej wyższości do manipulowania innymi wokół. Problem pojawia się wówczas, gdy wykorzystuje ich do własnych celów. I tu należy być ostrożnym. Szczerość jest ważną sprawą dla wiary religijnej, jednak Freud pokazał jak skomplikowana może być ludzka, złożona psyche. Chcemy kochać naszych nieprzyjaciół, ale nie kochamy. Częściej niż myślimy kochamy tych, których nienawidzimy i nienawidzimy tych, których kochamy.

Hipokryci uwewnętrznili społeczne normy, z którymi się nie zgadzają. Jak to ujął La Rochefoucauld: „Hipokryzja to hołd składany cnocie przez występek” (Maksymy [1665]: 218). Walka o osobisty autentyzm zaczyna się od hipokryzji, gdyż to co nieautentyczne, staramy się uczynić autentycznym. Rasista może zmienić swoje poglądy na problemy rasowe, ale ukrywający swoje orientacje seksualne już nie. Oznacza to, że droga do bycia sobą nie jest taka łatwa, jak zmuszanie się do ucieleśnienia cech, które cenimy. Niektórych rzeczy nie możemy zmienić, ale hipokryta nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę.

Największym problemem, jaki hipokryzja stwarza dla życia duchowego, jest demotywacja. Mimo najlepszych intencji i wiary w Boga ludzie będą stronić od Kościoła lub synagogi, ponieważ czują się grzeszni, a sądząc, że życie religijne jest tylko dla wybranych i bezgrzesznych. Uważają za hipokryzję przyłączenie się do praktykujących wiernych. Gdy spojrzymy na to z perspektywy długoterminowej zobaczymy inną stronę medalu i inne możliwości wyboru – można być zatwardziałym grzesznikiem teraz, ale gdy dołączy się do wspólnoty religijnej, możliwe jest przezwyciężenie większej części grzeszności. Nikt nie jest samotną wyspą, a cel przychodzi łatwiej z pomocą innych ludzi, który powinien nas prowadzić drogą do Boga. Za przykład może posłużyć pisarz Graham Greene, który przeszedł na katolicyzm tylko dlatego, że kobieta, którą pragnął poślubić postawiła mu taki warunek. W czasie obowiązkowych lekcji u kapłana, Greene, który fałszywie twierdził, że zawsze chciał być katolikiem, odkrył, że tak naprawdę rzeczywiście chciał nim zostać. Samoświadomość Greena powiększyła jego pokorę i pomniejszyła skłonność do moralnej hipokryzji, ponieważ odkrył przy okazji jak zawodne miał o sobie zdanie. W ten oto lekko drwiący, dowcipny sposób Greene mógł z humorem już pisać o przemianie swego serca.

Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że humor nie tylko wydłuża życie, ale jest też skutecznym sposobem zwalczania wyuczonej bezradności. Duże poczucie humoru połączone z prawdziwą pokorą stanowi integralną cześć tego, co możemy zrobić najlepiej.

Reklamy
By WALKIRIA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s